Historia Vita Memoriae Strona Główna Historia Vita Memoriae
Forum dyskusyjne miłośników historii i fortyfikacji - Grupa Inicjatywna "Cztery Historie"

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Petzl Duo Belt Led 14
Autor Wiadomość
matthias.skl 
starszy bunkrolog


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 02 Sty 2008
Posty: 999
Skąd: Śląsk
Wysłany: Wto 07 Gru, 2010 20:36   

Podobnie jak Auf, ja również przerabiałem trochę tanich czołówek, no i wszystkie kończyły tak samo. Ostatnim razem było to jakieś badziewie z Kauflandu (za 75 zł), które tego samego dnia przestało działać (więc p. o. "Niezdara" zwiedzałem z pewnymi utrudnieniami).

Pragnę zaznaczyć, że żadna latarka z Petzla nigdy mnie nie zawiodła (kilkunastostopniowe mrozy, woda, ogromne zapylenie, upadek z dużych wysokości itd.). Zależy mi tylko na znacznie większej mocy, do ich wytrzymałości nie mam żadnych zastrzeżeń.

Co się bardziej opłaca: kupienie jednej po prostu niezawodnej czołówki która starczy na wiele lat, czy co jakiś czas wymiana na nową?

Franz Aufmann napisał/a:
Sypały się te droższe, niby niezawodnie


Posypał Ci się Petzl? :smile:
 
 
DaSk 
bunkrolog


Pomógł: 7 razy
Dołączył: 07 Sie 2010
Posty: 399
Skąd: Poznań
Wysłany: Wto 07 Gru, 2010 21:05   

No to jest filozoficzne pytanie. Ja osobiście miałem tanie czołówki i dawały radę. najlepsze co widziałem to lampka górnicza przerobiona na diodówkę. Super fajna. jak ktoś chce kupować Petzla to jego wola. Jak łaziłem po jaskiniach to miałem tanie czołówki z Casto. pomimo tego, że były tanie dawały radę (a jaskinie są wg mnie bardziej tubo ekstremalne niż bunkry). To tyle. Każdy kupi to co chce.
 
 
Biker
[Usunięty]

Wysłany: Wto 07 Gru, 2010 23:32   

DaSk, ja bym nigdy chinkom nie ufał. matthias.skl, jak masz kasę bierz Petzla. Wszystkie chinki mi padły. Nawet jako zastępczej używam led lensera. W trudnych warunkach chinki dają radę lub nie. Petzl duo daje - to pewne. Mam też Myo xp ale tu padł kabel przy zjeździe 100 m lufą w wodzie....brrr.
 
 
Franz Aufmann
[Usunięty]

Wysłany: Sro 08 Gru, 2010 00:10   

Wydaje mi się, że koledzy popełniają systematyczny błąd. Podkreślam, nie ma latarek niezawodnych, obojętnie jakich uznanych firm i za jaką kasę.
Franz Aufmann napisał/a:
Dlatego też zawsze posiadam drugą, rezerwową latarkę (koniecznie wodoszczelną - diodową).

Franz Aufmann napisał/a:
Opowiadam się za średniej klasy latarkami, których "nie żal" pozostawić w schronie, wychodząc z niego cało.


Nie napisałam tego aby promować średniej klasy czołówek. Mam serdecznego kolegę, który "ratując" drogocenną czołówkę, na szczęście tylko lekko się potłukł.
Franz Aufmann napisał/a:
Istotne jest to aby ze schronu wyjść cało.


Franz wieczorową porą
 
 
Deeno 
bunkrołazik pospolity



Dołączył: 08 Gru 2009
Posty: 86
Skąd: Poznań
Wysłany: Sro 08 Gru, 2010 01:09   

Z mocnych Petzl-a to chyba ta jest warta uwagi:
http://www.sklep-presto.p...-E83-Petzl.html
testowałem ją tylko w sklepie, więc opieram się raczej na opinii z netu.

A jak ktoś ma full siana to polecam to ;)
http://www.sklep-presto.p...-Petzl-E53.html

Od kiedy noszę 'na bunkry' lustrzankę z lampą zewnętrzną, to niestety przykładanie aparatu z taką lampą do oka znakomicie utrudnia korzystanie z czołówki, dlatego do korpusu przypinam 'średnią' czołówkę Varty, a prawdziwe światło noszę w łapce.
 
 
matthias.skl 
starszy bunkrolog


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 02 Sty 2008
Posty: 999
Skąd: Śląsk
Wysłany: Sro 08 Gru, 2010 22:10   

Biker napisał/a:
DaSk, ja bym nigdy chinkom nie ufał.


Biker napisał/a:
W trudnych warunkach chinki dają radę lub nie.


Dokładnie. Moim zdaniem nie ma sensu (i nie opłaca się) ryzykować. Przed każdym wypadem w teren zawsze to samo pytanie - "będzie działać, czy nie?" :roll:

Potem w środku wyprawy - "K****! To chińskie g**** nie działa..." :mrgreen:

Franz Aufmann napisał/a:
Wydaje mi się, że koledzy popełniają systematyczny błąd. Podkreślam, nie ma latarek niezawodnych, obojętnie jakich uznanych firm i za jaką kasę.


Są. Opierając się na własnym doświadczeniu, jestem zupełnie innego zdania. Lepiej polegać na przedmiotach firm uznawanych za niezawodne.

Franz Aufmann napisał/a:
Mam serdecznego kolegę, który "ratując" drogocenną czołówkę, na szczęście tylko lekko się potłukł.


Więc równie dobrze można powiedzieć, że na zwiedzanie fortyfikacji nie warto brać bardzo drogich aparatów cyfrowych, o lustrzankach już nie wspominając. W porównaniu do czołówki z Petzla, prawdopodobieństwo uszkodzenia (lub całkowitego rozwalenia/zalania) takiego sprzętu jest 1000 razy większe. Nie przeginajmy w jedną bądź drugą stronę.

Warto jeszcze zaznaczyć, że samo zwiedzanie fortyfikacji/podziemi/jaskiń jest bardzo niebezpieczne.

Deeno napisał/a:
A jak ktoś ma full siana to polecam to ;)
http://www.sklep-presto.p...-Petzl-E53.html


To już jest mocne przegięcie :smile: Czołówka, która kosztuje więcej niż dobrej klasy aparat/netbook/smartfon...
 
 
werwolf 
trochę się zna na rzeczy...



Pomógł: 7 razy
Dołączył: 27 Wrz 2006
Posty: 219
Skąd: Festung Posen
Wysłany: Czw 09 Gru, 2010 11:19   

Witam, ja używam już od przeszło roku MacTronic HLS-K2SL wydaje mi się że rozsądne połączenie ceny z jakością. Przed zakupem również myślałem o tym Petlu ale jednak cena jak dla mnie trochę za wysoka. W każdym razie puki co nie żałuje zakupu.

A co do strat w sprzęcie foto w bunkrach brr.. eh :cry:
_________________
www.fotobunkry.yoyo.pl
 
 
 
darecki 
wujek kurde samo dobro
Trzeba siać...


Pomógł: 34 razy
Dołączył: 22 Lis 2004
Posty: 8815
Skąd: Kraków
Wysłany: Czw 09 Gru, 2010 11:42   

matthias.skl napisał/a:
Co się bardziej opłaca: kupienie jednej po prostu niezawodnej czołówki która starczy na wiele lat, czy co jakiś czas wymiana na nową?


matthias.skl napisał/a:
Posypał Ci się Petzl?


Mam wrażenie, że dopiero będziesz przechodził to co każdy z nas już parę lat temu...
Wstrzymaj się może nad tymi ochami i achami do czasu aż kupisz sprzęt i sprawdzisz go w terenie :mrgreen:
Chyba, że to posty sponsorowane przez Petzl ;)
_________________
Instytut Niemieckich Fortyfikacji Wschodnich
 
 
 
DaSk 
bunkrolog


Pomógł: 7 razy
Dołączył: 07 Sie 2010
Posty: 399
Skąd: Poznań
Wysłany: Czw 09 Gru, 2010 13:47   

No widzicie. A ja zaufałem "chinkom" i żyję. Nie twierdzę, że są najlepsze (bo nie są), ale mają niesamowitą przewagę nad Petzlem. Cenę. Za jednego Petzla kupisz pewnie z 10 latarek chińskich. A do chodzenia po fortach w mojej opinii zupełnie wystarczają (z różnymi chińskimi wynalazkami zaliczyłem MRU, jaskinie tarzańskie, forty w różnych miastach itp). Powiem, że nigdy nie miałem przypadku aby chińska latarka rozpadła mi się w rękach lub ostatecznie przestała pracować w terenie. A jeżeli chodzi o bezpieczeństwo to ZAWSZE biorę latarkę zapasową i tyle.
Podsumowując. Jeżeli ktoś chce i ma pieniądze to kupi sobie Petzla czy inny wynalazek, a inny kupi tanią chińską podróbkę. A co do oświetlania pomieszczeń. Jak jest taka potrzeba to najlepiej wziąć porządny akumulator/agregat/przedłużacz (niepotrzebne skreślić) i podłączyć halogeny. Wtedy wszystko widać.
 
 
matthias.skl 
starszy bunkrolog


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 02 Sty 2008
Posty: 999
Skąd: Śląsk
Wysłany: Czw 09 Gru, 2010 18:33   

darecki napisał/a:
Mam wrażenie, że dopiero będziesz przechodził to co każdy z nas już parę lat temu...


Jak już wcześniej pisałem - czołówek z Petzla używałem w trochę ponad - 20 st. i ogromnych ulewach. Wytrzymały upadki na beton z dużej wysokości i czyszczenie ścian w moim obiekcie (chodzi o koszmarne zapylenie) - szlag trafił agregat, więc jest to moje jedyne oświetlenie do wszystkich prac na schronie (a stały prąd dopiero w przyszłym roku).

Nie polecam czołówek tej firmy bo w necie pisze że są niezawodne, tylko sam je sprawdziłem w trudnych warunkach. Po prostu. Nikt nie musi sponsorować moich postów.

Pierwszego Petzla kupiłem, bo tą firmę polecił mi znajomy emerytowany grotołaz. Gdyby nie on, to bym nawet nie wiedział że w ogóle jest coś takiego :wink:

DaSk napisał/a:
mają niesamowitą przewagę nad Petzlem. Cenę.


Miałyby przewagę, gdyby oprócz niskiej ceny byłyby tak samo wytrzymałe :mrgreen:

Jeden upadek z większej wysokości, i już mamy klocki Lego (jedną składałem za pomocą kleju "Kropelka"). Chociaż ostatnia chinka jaką miałem, przestała świecić na mojej głowie (nie spadła mi). Zapewne mój mózg emituje jakieś negatywne promieniowanie uszkadzające urządzenia elektryczne. A może to wina burzy na Słońcu? Podobno taka burza może mieć podobne skutki dla elektroniki. Skoro może być niebezpieczna dla samolotów i sieci przesyłowych, to dla czołówek pewnie też...

DaSk napisał/a:
A co do oświetlania pomieszczeń. Jak jest taka potrzeba to najlepiej wziąć porządny akumulator/agregat/przedłużacz (niepotrzebne skreślić) i podłączyć halogeny. Wtedy wszystko widać.


Wiecznie psujący się agregat (a teraz już nie do użytku), z którego korzystaliśmy w pracach na 39tce jest chińską podróbką Hondy :lol:

Z chińskimi wiatrówkami to samo. Rok temu kupiłem generalnie ten sam model (dałem 300 zł):

:arrow: http://www.militaria.pl/n...008.xml?cat=554

To badziewie teraz powinno kosztować nie więcej niż 50 zł, a nie 99 :roll:

Z dala od chińszczyzny...
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group