Historia Vita Memoriae
Forum dyskusyjne miłośników historii i fortyfikacji - Grupa Inicjatywna "Cztery Historie"

Cmentarze, mogiły, pomniki - Mauzoleum w Wałbrzychu

darecki - Nie 09 Paź, 2005 20:58
Temat postu: Mauzoleum w Wałbrzychu
artykuł pochodzi z miesięcznika Sudety nr 4/13/2002...
marooda - Pią 14 Paź, 2005 00:12

:mrgreen:
No to masz. Najpierw stare.

marooda - Nie 16 Paź, 2005 19:46

I jeszcze jedna stara pocztowka.
marecki - Wto 27 Cze, 2006 12:54

i co nowego w tym temacie u was ??
u nas narazie same niejasnosci
pzdr !!

Darula - Sro 09 Sie, 2006 18:54

Byłem, widziałem i jestem pod wrażeniem!!! Dzieki Marooda!!!

W necie znalazłem taki tekst na temat Mauzoleum, a zdjecia moje :cool:

...Mauzoleum otwarto w 1938 roku, jako pomnik „Dumy, chwały i siły” ku upamiętnieniu 23 zabitych pionierów ruchu narodowosocjalistycznego na Śląsku, z których żaden, nawiasem mówiąc, nie pochodził z Wałbrzycha, oraz 177 tys. Ślązaków poległych w I wojnie światowej ale tak naprawdę było to miejsce kultu dla pogańskich bożków i wtajemniczeń. Mauzoleum składa się z czworobocznego budynku, z wewnętrznym, arkadowym dziedzińcem i jest otoczone wałem w kształcie podkowy.
Otoczona lasem kamienna bryła ukryta była w środku lasu na pagórkowatej łące. W pobliżu znajdowała się filia obozu koncentracyjnego Gross - Rosen. Mauzoleum otoczone było kamiennymi lwami i hitlerowskimi gapami, wyrzeźbionymi z granitu. Granitowe swastyki strzegły zachodniego i wschodniego skrzydła budowli. Obok stały znicze.
Niezwykle surowa budowla został zbudowana na wzór budowli starożytnego Sumeru, Asyrii i Babilonu. Budowla zbudowana jest z granitu i ma kształt prostokąta o wym. 24 metry szerokości i prawie 6,5 metra wysokości. mieszcząca wewnętrzny dziedziniec, niegdyś brukowany, dziś porośnięty trawą. Ściany nie mają okien i drzwi wejściowych. Należy przypuszczać, że wejście do wewnątrz prowadziło z podziemnych korytarzy. Wewnątrz znajduje się dziedziniec, który jest otoczony kolumnami. Zadaszone kolumny tworzą korytarze, coś na kształt kościelnych naw. Na jednej ze ścian widniała kiedyś pamiątkowa tablica, pod którą składano wieńce. Na środku dziedzińca wyrastał z ziemi jeszcze jeden znicz. Niegdyś w tym miejscu stała wysoka kolumna, podtrzymywana przez 4 lwy. U jej szczytu trzech młodzieńców podtrzymywało ogromną misę z brązu, na której płonąć miał wieczny ogień. W starożytności ogień był symbolem jedności rzeczy. Nazywany był świętym ogniem.
W południowo-wschodnim rogu budowli nagle zapada się posadzka, ukazując wejście do podziemnych korytarzy. Biegną dokładnie pod zadaszonymi korytarzami, na ścianach jednak nie widać nic szczególnego. Wszystko wskazuje na to, że tutaj, tak jak na zamku Wewelsburg, znajdowała się krypta grobowa. Czy tu właśnie złożono w 1938 roku prochy owych 23 narodowo - socjalistycznych „bohaterów”? Przed frontonem budynku pozostały ślady, mogące świadczyć o stojących w tamtym miejscu kolumnach – po trzy z każdej ze stron.
Na sufitach naw odnaleźć można pozostałości po mozaikach, choć cała budowla zaskakuje ubóstwem ornamentów. Na zachowanych fotografiach nie widać swastyk, choć po okolicznych lasach jeszcze do niedawna można było zobaczyć ogromną kamienną kule, z wykutym w niej „hakenkreuzem”. Podobno pochodziła z mauzoleum, choć miejsca, w którym mogła stać, nikt nie potrafi wskazać. Od zewnętrznych ścian budowli odchodziły, w kierunkach wschodnim i zachodnim, odchodziły dwa ramiona, tworzone przez mur ponad metrowej wysokości. Zwieńczone były niewysokimi, masywnymi cokołami z ozdobionymi tzw. Orłami Pułkowymi. Dziś po owych ramionach zostały tylko zagadkowe ślady, a cokoły przypominają raczej zasypane szyby wentylacyjne. Północna ściana budowli wieńczy w sobie kilka większych lub mniejszych pomieszczeń, których przeznaczenie pozostaje nieznane.
Kilkadziesiąt metrów dalej, poniżej poziomu drogi, z leśnego zbocza wyrasta mały amfiteatr, który został zbudowany na wzór antyczny. Ławy zostały zbudowane z kamienia. Tutaj zachodzi pytanie, dlaczego naziści w miejscu, które miało upamiętniać poległych, zbudowali amfiteatr. Otóż należy przypuszczać, że służył on do odgrywania dramatu o Demeter i jej córce Persefonie, która była porwana przez Hadesa. Była to najważniejsza część wtajemniczeń, nazwana małymi misteriami. Himmler dokładnie przestrzegał porządku eleuzyńskiego. Zwyczaj odgrywania dramatu sięgał bardzo dawnych czasów, ale treść przedstawienia, jego myśl przewodnia, pozostawały bez zmian. Demeter, Persefona i Hades były bóstwami piekielnymi.
Wtajemniczenia te odbywały się wieczorem, a gdy zapadała noc, zapalono pochodnie pogrzebowe.
Adepci, przyszli członkowie Czarnego Zakonu SS, przed wtajemniczeniem musieli przysiąc, że wszystko co zobaczą i usłyszą zachowają w tajemnicy. Po wstępnych czynnościach herold prowadził ich do amfiteatru. Na scenie były ustawione rzędem kapłanki świątyni Persefony, które wypowiadały następujące słowa: „O, przyszli adepci misteriów, stanęliście u progu Persefony. Wszystko, co będziecie oglądać, wprawi was w zdumienie. Dowiecie się, że wasze obecne życie jest splątane tkaniną ułudnych rojeń. Sen, który otacza was strefą mroków, uniesie na swojej fali rojenia i dni wasze, niby płynące szczątki ostatnie, które rozwieją się w oczach. Poza strefą mroków wszelako jest strefa wiekuistej miłości. Niech sprzyja wam Persefona i niech nauczy was, jak przebyć rzekę ciemności i dostać się do Demeter”. Gdy kapłanki skończyły swą przemowę, prorokini zstępowała ze sceny i rzucając pełne grozy spojrzenie, wypowiadała następujące przekleństwo: „Lecz biada tym, którzy przyszli, aby pokalać misteria! Bogini bowiem prześladować będzie te przewrotne serca przez całe ich życie i w królestwie cieni nie wypuści ona swojej ofiary”.
Po tych przestrogach wtajemniczani oglądali przedstawienie, w którym odgrywano sceny z życia Demetry i jej córki Persefony. Legenda o Demeter i Persefonie stanowiła ośrodek kultu eleuzyńskiego. Kandydat oglądał przedstawienie, podczas którego nie wolno było mu się odwrócić
Na zakończenie dramatu herold wypowiadał następujące słowa: „ O przyszli adepci tajników, których życie przyćmiewają jeszcze opary złego życia - oto wasze dzieje. Zachowajcie w pamięci słowa Empedoklesa i rozważcie je dobrze; płodzenie jest straszliwym niszczeniem, które sprawia, iż żywi przeistaczają się w zmarłych. Niegdyś żyliście życiem prawdziwym, a potem pociągnięci mrokiem, wpadliście w przepaść ziemską, pokonani przez ciało, oddani w jego moc. Wasza teraźniejszość jest tylko bolesnym snem. Jedynie, co istnieje prawdziwie to przeszłość. Nauczcie się przypominać sobie, nauczcie się przewidywać.” Potem wtajemniczeni w blasku pochodni pogrzebowych udawali się na dziedziniec mauzoleum, gdzie herold do nich przemawiał; „Oto jesteście u podziemnego progu świata podziemnego. Ażeby zrozumieć życie przyszłe i wasze obecne położenie, musicie przejść przez państwo śmierci, czyli wypróbowanie”.
Następnie gaszono pochodnie i wtajemniczeni wchodzili do podziemnego labiryntu. Niebawem zaczynały się rozlegać szmery, jęki i groźne odgłosy. Błyskawice, którym towarzyszyły grzmoty, rozdzierały ciemności. W podziemiach wtajemniczonym ukazywały się widma, a w szczególności Empuza, rodzaj demona, przybierającego przeróżne postacie: osła, wołu, kobiety, konia. Zjawy te były tak nagłe i przelotne, że nie starczało czasu, by zauważyć ich sztuczne wywołanie. Buchające płomienie potęgowały lęk wtajemniczonych. Po błyskach następowała zupełna ciemność, która potęgowała grozę. Próba ta polegała na przezwyciężeniu strachu. Plutarch porównuje uczucie strachu, jakim przejmowały te wizje, do stanu człowieka na łożu śmierci. Wtajemniczani wchodzili do piekieł, gdzie spotykali się z Hadesem i Persefoną. Tutaj wtajemniczeni obiecywali Hadesowi, że będą mu wiernie służyć. Aby wykonać obietnicę, wtajemniczani pojedynczo musieli dać się zamknąć żywcem w trumnie, która następnie była złożona w krypcie grobowej, „pogrzebany żywcem”. Dopiero po kilku dniach wtajemniczony był z niej wypuszczany. Na wskutek ograniczonego dostępu powietrza w trumnie, umysł wtajemniczonego stawał się przytępiony, następowała degradacja osobowości. Tak okaleczonym człowiekiem jest łatwo manipulować, gdyż mózg ulega poważnym uszkodzeniom na wskutek niedotlenienia. Taki człowiek służył potem, niczym pies, wiernie przywódcom Czarnego Zakonu SS. I oto głównie chodziło w tych wtajemniczeniach.
Powojenna historia tego miejsca to opowieść o zapomnieniu i zniszczeniu. Z czasem kamienna budowla stała się ulubionym miejscem zbiórek narkomanów, wagarowiczów, uciekinierów z domu i złodziei testujących skradzione samochody. Odbywały się też tutaj zloty satanistów.(Sudecki Biuletyn Informacyjny Nr. 4)

dorotix - Nie 19 Gru, 2010 17:11

Witam! czy słyszeliście może o jakichś pomysłach na rewitalizację okolic mauzoleum, albo może macie jakieś pomysły w jaki sposób warto byłoby zagospodarować to miejsce? Zajmuję się mauzoleum w ramach projektu architektonicznego i jestem ciekawa, co na jego temat sądzą osoby pochodzące z Wałbrzycha lub zainteresowane obiektem mauzoleum? Sądzicie, że warto byłoby zrobić z tego obiekt bardziej znany turystycznie, może należałby wprowadzić jakąś funkcję albo dobudować coś w pobliżu albo obiekt tylko odnowić? Wasze opinie byłyby dla mnie bardzo pomocne i chętnie uwzględnię wasze opinie w projekcie.
darecki - Nie 19 Gru, 2010 17:18

dorotix, witaj na forum :)

Bardzo ciekawy temat pracy. Czy drążyłaś już może losy innych projektów wykonanych przez autora mauzoleum?
Obiekt jest wpisany do ewidencji zabytków?

pozdrawiam

dorotix - Nie 19 Gru, 2010 17:45

Witam również :)
z tego co wiem obiekt ani nie jest wpisany do rejestru ani do ewidencji zabytków, także wg konserwatora nie jest objęty żadną formą ochrony, a to oznacza, że w moim projekcie mogę sobie poszaleć i z funkcją i formą :) a tak na poważnie to bardzo ciekawa jestem co osoby znające Wałbrzych lub obiekt sądzą na temat takiego projektu...
Co do Roberta Tischlera to moje informacje na razie ograniczają się głównie do wiedzy z książki prof. Dobesza i internetu, najbardziej znany to Góra Św. Anny i muszę przyznać że w ciekawy sposób zaadaptowano to miejsce, choć mauzoleum Tischlera zostało wysadzone w powietrze... Wałbrzyskie mauzoleum zaciekawiło mnie z dwóch powodów, po pierwsze to kawałek dobrej architektury, chociaż z problematyczną proweniencją i coraz rzadszy przykład architektury tego okresu i tej funkcji... Także będę bardzo wdzięczna za Wasze opinie
Pozdrawiam

darecki - Nie 19 Gru, 2010 18:12

Hmm... Z Wałbrzycha nie jestem, ale z tego co pamiętam Mauzoleum znajduje się w dobrym punkcie widokowym w mało zurbanizowanymi terenie, a do tego jeszcze zielonym. Daje to pewne sugestie co do tego, jak należałoby wykorzystać to miejsce, szczególnie, że znajduje się przy dojściach prowadzących na wzg. 629...

Problemem mogą być liczne w okolicy doły... ;)

Wolf - Pon 20 Gru, 2010 14:09

Mauzoleum raczej bedzie sie ciezko nadawac na przerobki - sa tam bardzo male drzwi do wewnetrznej czesci - okna tez raczej male, a generalnie chociaz wyglada to z zewnatrz bardzo poteznie i solidnie, to tak na prawde jest wykonane z lichego raczej materialu. Walory estetyczne - moze sie taki obiekt podobac, mi sie osobiscie raczej nie podoba, na punkt widokowy moze dobre, ale trzeba by zrobic na wewnetrznym dziedzincu jakas solidna wieze a w tych arkadach moze jakas gastronomie ?
Ciekawostka - jest jeden czlowiek na jednym forum ktory wierzy ze pod mauzoleum sa rozbudowane podziemia bardzo starannie po wojnie zamaskowane - podziemia typu schronowego - pytajcie maroode moze powie cos wiecej :twisted:

darecki - Pon 20 Gru, 2010 14:25

Pod wzgórzem miała zostać zbudowana sztolnia przeciwlotnicza, z tego co się dowiadywałem - zakończyło się jedynie na projekcie.

Odnośnie samego mauzoleum, to nie jestem zwolennikiem "przeróbek", raczej widzę to jako pewien rodzaj trwałej ruiny z zachowaniem możliwie największej liczby oryginalnych detali lub adaptacja na inne cele (aż się prosi o "bezobsługowe" przedstawienie w niej historii Wałbrzycha i dolnego Śląska), ale na pewno nie na gastronomiczne.
Z rzeczy istotnych warto odnieść się do roli jaką okolica spełniała przed wojną, do potrzeb mieszkańców Wałbrzycha jeśli chodzi o dostępności i zagospodarowanie terenów zielonych w obrębie miasta.
Pytałem też o inne projekty autora tegoż mauzoleum nie bez powodu... Może w innym miejscu już ten problem ugryziono... Warto też poszukać projektów z innych miejsc Europy gdzie "wykorzystano" trudne dziedzictwo do nowych funkcji.
Temat trudny, ale może być ciekawie...

Wolf - Wto 21 Gru, 2010 16:20

Ad1. Mialem na mysli nieco bardziej spektakularne rzeczy, ale to w sumie bez znaczenia, bo tak czy siak, nic pod ta budowla nie ma.

Ad2. Generalnie zabytek moim zdaniem, mial wiele szczescia ze w ogole jeszcze jest i chyba masz racje ze przerobki tam srednio wchodza w gre - nie wiem czy widziales obiekt na zywo - mnie do gustu budowla nie przypadla.

darecki - Wto 21 Gru, 2010 17:14

Tak, obiekt oglądałem co najmniej dwukrotnie. Za drugim przy okazji zapoznawania się z wałbrzyskimi schronami i umocnieniami...
dorotix - Wto 21 Gru, 2010 22:37

O potężnych podziemiach pod mauzoleum wiedziałam, choć nie znałam ich przeznaczenia- że jest to powiązane z bardziej rozbudowanymi schronami to pierwsze słyszę… Chętnie dowiem się więcej…
Darecki, Twoje uwagi są bardzo cenne- Wałbrzych jest jednym z nielicznych miast o tak dużym procencie naturalnej zieleni, wydaje mi się że to może stać się dużym atutem turystycznym miasta, a punkt widokowy na Wałbrzych i Chełmiec i do tego szlak turystyczny niebieski (sic! Europejski Szlak Długodystansowy) dodatkowo położenie między Śródmieściem a Nowym Miastem czynią z tej przestrzeni atrakcyjny turystycznie teren. Brakuje tylko funkcji na miarę dzisiejszych czasów…
Wydaje mi się, że ograniczeniem może być samo miasto, ale sądzę że Wałbrzych powinien stawiać przede wszystkim na rozwój turystyki.
Co do wpisywania funkcji, to rzeczywiście sam obiekt nie bardzo nadaje się do dużych modyfikacji, chociaż kto wie… mimo to nie chciałabym ingerować specjalnie w sam obiekt… Ja raczej zakładałam dobudowanie czegoś w pobliżu, może należałoby stworzyć jakiś kompleks w pobliżu mauzoleum, dobudować nowe budynki? Kwestia tylko tego typu, jakie funkcje z pewnością by się tam przydały?
Materiały dotyczące tego typu miejsc ciągle zbieram i jeśli natrafię na coś wartego uwagi, na pewno napiszę. Ale powiązanie przestrzeni kulturalnej lub pomnikowej z komercyjną, w znaczeniu turystyczną, może być szansą dla tego miejsca…

Daga - Wto 21 Gru, 2010 23:00

Hej, niebieski szlak długodystansowy biegnie na północ od Niedźwiadków w kierunku Rusinowej i Zagórza, szlak niebieski, który idzie przez Niedźwiadki, ma znaczenie bardziej lokalne. Do tego znajduje się trochę na uboczu, łatwiej jest rozpocząć wędrówkę w Góry Suche z obrzeży miasta, np. od Dworca Wałbrzych Główny a nie z centrum miasta.
dorotix - Sro 22 Gru, 2010 17:38

Przepraszam, mój błąd- nie zwróciłam uwagi, że są na mapie tylko tak samo oznaczone... niestety nie znam Wałbrzycha jeszcze zbyt dobrze ... ciągle się go uczę :)
Daga - Sro 22 Gru, 2010 18:00

Żaden problem:) Wydaje mi się jedynie, że zagospodarowanie niedźwiadków i tego co się na nich znajduje może mieć większe znaczenie dla rozwoju terenów rekreacyjnych samego miasta Wałbrzycha (w połączeniu np. z Sobieskim) niż dla rozwoju turystyki w regionie w szerszym ujęciu:)
pozdrawiam

Wolf - Sro 22 Gru, 2010 21:41

no wlasnie rzecz w tym ze tam nie ma zadnych rozbudowanych podziemii - jest tylko piwnica pod samym mauzoleum i tyle - mowie tylko w ramach ciekawostki ze sa pewni ludzie, a nawet grupy snujace teorie jakoby tam mialy byc Bog jeden wie jakie podziemia i lochy...
dorotix - Czw 23 Gru, 2010 10:09

na tak, te "podziemia" pod budowlą widać na przekroju przy artykule wrzuconym jako pierwszy post tego tematu...
Wolf - Czw 23 Gru, 2010 19:52

Tak, to jest dokladnie przekroj przez to, co jest w terenie - nieco wieksza wersje tego schematu przedstawia w swojej ksiazce Dobesz.
dorotix - Sob 25 Gru, 2010 22:18

http://www.dbc.wroc.pl/dl...id=972&dirids=1

link do książki prof. Dobesza (s.140-145)

Owicz - Pon 27 Gru, 2010 14:40

Takie miejsce to jeden z najtrudniejszych tematów jakie można sobie wyobrazić. Oczywiście przy założeniu odpowiedzialnego podejścia do projektu. Przypomina bieganie na golasa wśród kaktusów lub rodeo na polu minowym. Łatwo się na tym wyłożyć. Łatwo o niestosowny banał jak wspomniana wyżej gastronomia czy punkt widokowy. Ten obiekt (we wszystkich jego warstwach materialnych i niematerialnych) trzeba najpierw dogłębnie zrozumieć. A zrozumieć go dogłębnie to także zrozumieć historię wzajemnych relacji Polsko-Niemieckich (politycznych, społecznych, itd.) w I poł. XX wieku, ideologię nazistowską itd. Tym samym część analityczna projektu (i jej wyniki) będzie więc równie, jeżeli nie znacznie ważniejsza od samego projektu.
Czy czujesz się dorotix na siłach podołać takiemu zadaniu?

dorotix - Sob 01 Sty, 2011 19:59

Jak najbardziej się z Tobą zgadzam, Owicz... stąd m.in. pomysł na konsultacje na forum- zdaję sobie sprawę, że wybrałam ambitny temat, być może nawet zbyt ambitny, ale chyba jeszcze za wcześnie na takie wnioski, zdaję sobie też sprawę, że część analityczna to podstawa w tym projekcie, jednak sądzę że już na tym etapie powinnam brać pod uwagę zdanie nie tylko własne i promotora, ale również osób interesujących się tym obiektem...
Owicz - Wto 04 Sty, 2011 21:41

Myślę że można spróbować.
elias - Sro 12 Sty, 2011 22:23

Ja z kolei jestem z Wałbrzycha :wink: Oczywiście pomysł na zagospodarowanie Mauzoleum - ba, na jakiekolwiek ratowanie tego obiektu, to kapitalna sprawa. Również uważam, że nie należałoby ingerować w oryginalną bryłę, a ewentualnie pomyśleć o jej odbudowie (oczywiście bez narodowo-socjalistycznej symboliki) i odpowiednim zabezpieczeniu. Problem terenu wokół Mauzoleum jest jednak dużo bardziej skomplikowany - to wbrew pozorom nie jest centrum miasta, stąd też nigdy nie będzie w odpowiedni sposób zabezpieczony przed dewastacją. Mauzoleum miałoby szansę jako fragment "terenu zielonego", gdyby np. wokół niego powstało z głową zaplanowane osiedle domków jednorodzinnych. Wówczas - częściowo na obrzeżach Nowego Miasta, nowa wspólnota osób o odpowiednim statusie materialnym mogłaby sama zabezpieczyć odrestaurowany obiekt... Oczywiście poruszam się na wysokim poziomie abstrakcji, ale inaczej tego nie widzę.
O wiele łatwiejsza sprawa jest z Parkiem Sobieskiego i zapomnianą "Harcówką", czy też Wzgórzem Gedymina z niedawno wysadzonymi ruinami restauracji...

Powodzenia!

P.S. Największy problem w Wałbrzychu jest z władzami - kiedyś chcieliśmy coś zrobić dla tego miasta, pokazać "z głową" obiekty tam zachowane. I spotkaliśmy się z totalnym niezrozumieniem i ignorancją...

darecki - Pon 17 Sty, 2011 17:46

elias napisał/a:
Mauzoleum miałoby szansę jako fragment "terenu zielonego", gdyby np. wokół niego powstało z głową zaplanowane osiedle domków jednorodzinnych. Wówczas - częściowo na obrzeżach Nowego Miasta, nowa wspólnota osób o odpowiednim statusie materialnym mogłaby sama zabezpieczyć odrestaurowany obiekt... Oczywiście poruszam się na wysokim poziomie abstrakcji, ale inaczej tego nie widzę.


O rany... jakoś dziwnie skojarzyłem to z fortem Łysa Góra.

wojtek1 - Pon 04 Kwi, 2011 21:30

Czy fotka dotyczy tego mauzoleum
Owicz - Pon 04 Kwi, 2011 21:51

Nie. To góra św. Anny (Freikorps-Ehrenmal am Annaberg).
darecki - Pon 04 Kwi, 2011 21:53

Sprawczyni zamieszania w temacie nam się gdzieś zagubiła ;)
wojtek1 - Wto 05 Kwi, 2011 22:36

Owiczu , Dziękuję za sprostowanie , wydawało mi się że dotyczy Wałbrzycha - góry mnie zmyliły.
dorotix - Sro 06 Kwi, 2011 09:33

staram się nie pogubić :) a na dowód, że zaglądam na forum wrzucam fotkę archiwalną:
Neues Tageblatt 1938- Moltkestrasse- dziś Psie Pole na Nowym Mieście

darecki - Nie 24 Kwi, 2011 17:33

Jakże miłym uzupełnieniem byłoby współczesne zdjęcie możliwie z tego samego miejsca ;)

Elias czasem nie w Wałbrzychu teraz?

dorotix - Wto 26 Kwi, 2011 09:41

Próbowałam, ale teraz nie da się już zrobić takiego ujęcia raczej... Trzeba by mocno przetrzebić drzewa, żeby było cokolwiek widać.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group